paris when it sizzles


You are not connected. Please login or register

Przystanek autobusowy

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Przystanek autobusowy on Sro Lut 19, 2014 8:41 pm

Zobacz profil autora http://ohparis.lovelyforum.net

2 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 8:26 pm

Po przyjemnej jeździe w ciepłym metrze Judita musiała przesiąść się w autobus, właściwie miała jedynie trzy przystanki do domu ale na pieszo to się chodzić nie chce.. No cóż, była bardzo zadowolona, gdyż spotkała się w kawiarni ze swoją koleżanką, z którą chodziły do szkoły średniej i tak Judita była skazana na słuchanie o prawdziwej, wielkiej miłości. Ale wcale nie była smutna, była zadziwiona tym, że para tak bardzo się kocha i szanuje i była pod wrażeniem, co miłość potrafi zrobić z człowiekiem. Oczywiście jest świadoma tych wszystkich rzeczy, ale sama tego nie doświadczyła. Tak czy siak myślała i wyobrażała sobie wszystko to, co opowiedziała jej znajoma i tworzyła sobie romantyczne obrazy i marzyła już o kąpieli.

Zobacz profil autora

3 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 8:30 pm

Max akurat musiał oddać auto do naprawy, a była to jego ukochana impala, toteż teraz bardzo cierpiał. Przyszedł zmęczony na przystanek autobusowy, stanął akurat obok Judity. Przyglądał się jej z zaciekawieniem, bo wyglądała na rozmarzoną. Pomyślał że jest to dziewczyna idealna na ten wieczór. Kiedy zorientował się że przyglądanie zamieniło się w gapienie, odwrócił szybko wzrok, zapalając papierosa. Zaciągnął się porządnie, zastanawiając się ile pieniędzy straci na tym żeby odremontować swoje stare autko. Nagle jeden gościu popchnął Maxa w ten sposób że on sam wpadł na Juditę - Jezu, przepraszam. Wszystko ok? - złapał ją za ramiona.

Zobacz profil autora

4 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 8:38 pm

Judita właściwie była tak skołowana i kompletnie nieskupiona na toczącym się życiu dokoła, że nawet nie odczuła tego popchnięcia za bardzo. Opatulona czapą i szalikiem spojrzała przelotnie na stojącego obok człowieka i lekko się uśmiechnęła.
- Nie szkodzi, w porządku - powiedziała i spojrzała na zegarek, trochę jej nunki zaczęły marznąć bo jest niesłychanie wrażliwa na zimno, również to takie w przenośni. Potem spojrzała w stronę Maxa i robiąc wielkie oczy zawinęła torebkę i poszła udawać, że czyta rozkład autobusowy. Tak naprawdę potem uśmiechnęła się sama do siebie, bo nadjeżdżał jej busik. Podeszła już do jezdni i zaczęła w myślach mówić sobie wdech-wydech. Oraz "spierdalaj jak najprędzej"

Zobacz profil autora

5 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 8:44 pm

Przyjrzał się jej dokładniej, jakby widział już gdzieś tą dziewczynę. Był potwornie zmęczony pracą, papierkami, rozmowami z klientami, nie ogarniał co się właściwie dzieje. Postanowił bliżej podejść do dziewczyny, a kiedy już był wystarczająco blisko nagle coś w głowie mu zaskoczyło. Tak, to była jego była dziewczyna, którą kiedyś prześladował. Miał na jej punkcie manię. Ale jak się dalej zastanowił, takie zachowanie już mu nie przystawało. Odchrząknął, zerkając raz na Juditę raz na rozkład autobusowy - Umm, nie poznałem cię, przepraszam. Pewnie myślisz że cię prześladuję czy coś... Ale tak nie jest. Dobra, lepiej się odsunę bo jeszcze dostanę od ciebie w szczękę jak kiedyś to zrobiłaś - powiedział ze spokojem w głosie, spoglądając w kierunku autobusu który nadjeżdżał.

Zobacz profil autora

6 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 8:51 pm

Pewnie pomyślała sobie, że to chyba jakiś żart i znowu te wpadnięcie na nią było ukartowane, ale już machała na to ręką. W końcu to nie ona ma problemy ze sobą. Ale potem słysząc, co on do niej mówi prawie nie wpadła w furię, jedynie mina to pokazywała.
- Ja ciebie uderzyłam? Ciebie nic nie boli. - powiedziała zgorzkniale. Spojrzała się przelotnie niżącym wzrokiem i westchnęła - Ja Ci nie wypominam moich siniaków. Z resztą, zostaw mnie w końcu w spokoju, człowieku. - Zniżyła również ton, bo ludzie wsiadali do autobusu i ona też się do tego przymierzała. Była zdziwiona nadzwyczaj spokojnym zachowaniem Maxa, ale wcale nie zdziwiłaby się, gdyby tak się zmienił. Przecież on jest psychopatą i powinien zażywać leki uspokajające - oczywiście według niej.

Zobacz profil autora

7 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 8:56 pm

Max po tym jak pewnie ją potraktował, musiał iść na psychoterapię, tak mu kazał sąd. Nie był zrównoważony psychicznie ale to tylko dlatego że czuł jakieś zagrożenie, zachowywał się irracjonalnie bez powodu. Spojrzał na nią z uśmiechem na ustach. Nadal była tak samo piękna. Żałował że był dla niej aż tak bardzo wredny i wypuścił ją z rąk, może nawet planował coś więcej, ale niestety jego charakter na to nie pozwolił. Wcisnął ręce do kieszeni kurtki - Nie pochlebiaj sobie, to czysty przypadek że się spotykamy, oddałem samochód do naprawy. Nigdy więcej mnie pewnie nie spotkasz, poza tym uspokój się, nic ci nie zrobię. Nie jestem już tak bardzo agresywny - zniżył trochę ton, by nikt nie usłyszał. Przecież mogli być tutaj jego klienci.

Zobacz profil autora

8 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:00 pm

- Czy ja nie jestem spokojna? Nadzwyczaj jestem spokojna - stwierdziła bez zawahania, zawsze na jego widok dostawała totalnej furii, czasem nawet zastanawiała się, czy na właściwych jest studiach, bo ten facet tak rujnował jej równowagę. Ale cóż, z mężczyznami trzeba się kłócić, gdyby para się nigdy nie kłóciła to też niedobrze. Spojrzała na niego, przeszła nieco dalej, bo jakiejś pani parasolka uwierała Juditę w bok i przesunęła się. Miała chociażby pretekst, by powoli oddalić się od obiektu zagrożenia. Potem sobie z dystansu patrzyła na niego, w końcu mogła, a co. Wyobrażała sobie, jakim był diabłem, tutaj właściwie wyglądał jak aniołek. Też przypominała sobie, jak było kiedyś niebiańsko ale wszystko się zepsuło przez jego zazdrość, kiedy razem z kolegą przeprowadzała badania psychologiczne. Max nie mógł tego znieść i zatruł ich związek.

Zobacz profil autora

9 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:08 pm

- To dobrze. Poza tym, chyba przegapiłaś już swój ostatni autobus do domu. Metro podobno ma opóźnienia, zostaje tylko taksówka. Jak chcesz, mogę Ci ją nawet zamówić, na mój koszt - zaproponował. Max był strasznym despotą, nie lubił kiedy ktokolwiek przyczepiał się do jego dziewczyny, nawet jeżeli to był tylko kolega. Nie potrafił się opanować, dlatego ostatnio jego szef kazał mu chodzić na terapię. Nie oddzielał emocji od pracy plus zaczął angażować się jakoś bardzo mocno w pomoc dilerowi. Wszystko nakładało się na jego problemy z psychiką - Kiedy tylko wsiądę do autobusu, obiecuję już nigdy więcej mnie nie zobaczysz. A jeżeli zobaczysz, to przez przypadek. Plus, hm, nawet nie wiesz jak bardzo żałuje wielu rzeczy których Ci zrobiłem - mruknął, zapalając papierosa. Jakiś koleś od razu się zbulwersował, a Max tylko wzruszył do niego ramionami.

Zobacz profil autora

10 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:16 pm

Roześmiała się cicho, wcale nie robiło to na niej wrażenia, bo to jak bestialsko zachowywał się niegdyś nauczyło ją, by temu człowiekowi tak łatwo nie wierzyć. Ją też drażniło, że palił, ogólnie palił od kiedy pamięta na potęgę, ona jedynie raz na jakiś czas więc w sumie może się do tego przyzwyczaiła, ale teraz nie są razem i nie musiała znosić dymu papierosowego. Westchnęła kiedy to zadzwonił telefon, była to mama i pytała się, kiedy wróci i Judita szybko odpowiedziała, że niedługo wróci, bo musiała ogarnąć czym tu dojechać do domu. Po propozycji Maxa prawie czerwona się zrobiła ze złości
- Na twój koszt? Jesteś bezczelny. Taki gentlemeński. Po prostu.. Zniknij. - powiedziała i już jej łzawiły prawie oczy, ale nie słychać tego po jej głosie, ogólnie było to wywołane bezsilnością i wspomnieniami bo wydawało jej się, że zapomina o nim, ale czasem takie "wydawania się" są złudne. Postanowiła czekać na autobus, wolała zgnić z zimna niż jechać z Maxem.

Zobacz profil autora

11 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:22 pm

Judicie wydawało się że na Maxa podziała jedno słowo i już go nie będzie. Nie, Max niestety miał tą wadę że był strasznie upartym człowiekiem, może dlatego też często kłócił się w pracy z klientami. Spojrzał na dziewczynę, zaciągając się papierosem. Musiało to niezwykle seksownie wyglądać dla innych dziewczyn, bo jedna stała przy nim. Widział że mu się przyglądała, ale ją zignorował. Wolał porozmawiać z Juditą - Mogę co najwyżej się od ciebie odsunąć, ale myślę że to i tak niewiele da, bo dalej będę tutaj stał. Więc raczej wszystko jedno czy jestem tutaj czy pięć metrów dalej. Nie rób scen, to nic przecież nie da. Ja żałuję, tyle. Nie musisz niczego więcej teraz wiedzieć. Mam nadzieję że dotrzesz do domu bezpiecznie - nagle zamilknął. Zadzwonił telefon, dzwoniła jego sekretarka. Chciała umówić się na kolację, grzecznie odmówił i wcisnął telefon do kieszeni kurtki. - Nie to nie - mruknął

Zobacz profil autora

12 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:28 pm

Judita wiedziała, że on łatwo nie odpuści nawet, gdy teraz naprawdę zapowiada się, że się niby zmienił. Wiele akcji razem przeżyli, kręte były te ich drogi więc miała świadomość tego, do czego Max jest zdolny. Zamknęła oczy i nie mogła znieść powoli tych jego gadek. Była już zmęczona i załamana brakiem autobusów. Miała ze 3 kilometry do domu i sama nie wiedziała co robić. Jedynym chyba wyjściem było iść na pieszo.. Choć bała się potwornie, ale na równo bała się też Maxa.
- Nie robię scen, wmawiasz coś sobie - powiedziała cicho - Daj w końcu spokój. Ja zaczęłam coś nowego, nie mam siły już na to wszystko - stwierdziła i spojrzała znów na zegarek. - Właściwie to ja się zwijam, na razie. - mruknęła i patrząc w telefon a nie na Maxa poszła w stronę domu, miała plan zadzwonić do jakiegoś kolegi by po nią podjechał i odwiózł, ale nie chciała mieć swojego byłego pod nosem. Wystarczająco się męczyła przez tyle czasu.

Zobacz profil autora

13 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:33 pm

Max szybko zgasił papierosa. Jak zwykle może i wyjdzie na prześladowcę, ale przecież nie puści jej samej o tak późnej porze do domu! Nie kiedy jest tak niebezpiecznie na ulicy, gdzie pełno ćpunów i zbirów. Może jeszcze ktoś by ją zaatakował, jeszcze by miał ją samą na sumieniu. Podbiegł za nią dość szybko, złapał ją za ramię - Ej, przepraszam, ale ja naprawdę nie chcę żeby ci coś się stało. Zamówię taksówkę, ale nieważne już na czyj koszt, na mój czy twój, serio. Nie możesz iść sama, ta ulica nie jest zbyt bezpieczna a poza tym nie chcę mieć cię na sumieniu - powiedział spokojnym tonem - Proszę, daj się chociaż odprowadzić, albo coś takiego... Judita - po raz pierwszy o coś ją prosił, ale tak żeby dała mu szansę.

Zobacz profil autora

14 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:41 pm

- Boże, czemu to robisz! - powiedziała, ale ta druga część zdania była skierowana do Maxa, miała dosyć, ale nie miała siły się denerwować nawet. Schowała chwilowo telefon i spojrzała na niego będąc naprawdę spokojna i wzięła jeden głęboki oddech.
- Jestem dorosła. Nie potrzebuję, byś odprowadzał mnie za rączkę jak jakąś pięciolatkę. Zrozum, zadzwonię po znajomego i nic mi nie będzie, jeśli to Cię uspokoi - powiedziała tym jednym tchem i wyjęła telefon coś tam bazgrząc, ale do mamy, bo w końcu Judita miała świadomość, że strasznie się o nią martwi i pewnie boi się o córkę. Max naprawdę nie zdawał sobie sprawy, co dzieje się w główce dziewczyny, a co dopiero w sercu! Wtedy po prostu wszystko wrze, ale to nie tylko te złe emocje, ale także te smutne, namiętne i było jej trochę żal. Ale wiedziała, że nie nic nie dojdzie do normy. Próbowali pewnie dwa razy odbudować wszystko ale Max nie radził sobie z tym, że w życiu Judita zawsze napotka jakiegoś mężczyznę, z którym będzie tylko rozmawiać, a on będzie dostawał guli od tego. Jeśli sobie z tym nie radzi, niech znajdzie brzydką dziewczynę.

Zobacz profil autora

15 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:45 pm

Wyobrażasz sobie Maxa i brzydką dziewczynę, bo ja jakoś nie :D To by było dopiero zabawne. Każda która na niego leciała była śliczna, długie nogi, piękne włosy, zadbana, spokojna. Miała w sobie to coś. Uśmiechnął się do niej - Dobra, zadzwoń w takim razie do niego. Po prostu chcę żebyś dotarła do domu bezpiecznie, nie rozumiesz że trochę się martwię? Dobra mniejsza o to przecież, nie mam uczuć jak ty to mówisz - machnął ręką -To zadzwoń do niego, ja poczekam, Ty pojedziesz a ja pójdę do domu, możemy się tak umówić? Nie chciałem cię po prostu teraz wystraszyć. Wyglądasz na przerażoną. Przepraszam - mruknął - Hm... - no to czekaj na jej decyzję.

Zobacz profil autora

16 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 9:53 pm

Znów wzięła konkretny oddech, spojrzała na niego i była w duchu zdziwiona, że ten jej "znajomy" nie zrobił na zewnątrz na nim wrażenia. Może ją to cieszyło? Judita czasem jest głupiutka, bo traktuje ludzi jak dzieci i czasami wierzy w ich taką delikatność i rozczula ją, kiedy inni są smutni i tacy kochani jak Max teraz. Ale ona żyje także w realnym świecie i pamięta doskonale ich historie.
- Dzwonię do mamy. - co również zrobiła i czekała, jak tylko ona po nią przyjedzie. Musiała rzeczywiście być przestraszona, ale z każdą minutą była spokojniejsza, bo on naprawdę zachowywał się wzorowo.
- Naprawdę nie musisz tu czekać. To tylko parę minut drogi i nic mi nie będzie - powiedziała normalnie, ale musiała zachować jednak ten dystans, choć było trudno..

Zobacz profil autora

17 Re: Przystanek autobusowy on Czw Lut 20, 2014 10:01 pm

- Nie martw się, nic ci nie zrobię - przesunął się trochę dalej od niej żeby nie panikowała ani nie czuła się przy nim źle. Przesunął ręką po brodzie, w taki bardzo seksowny sposób. Zapewne miał jakiś lekki zarost, co musiało kiedyś drażnić Juditę jak się całowali. Judita i Max poczekali jeszcze w milczeniu 10 minut, potem przyjechała jej mama. On grzecznie pożegnał się z nią, ona mu podziękowała, no i każde pojechało w swoją stronę.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach