paris when it sizzles


You are not connected. Please login or register

othello

Idź do strony : Previous  1, 2

Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

26othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:44 pm

othello

othello
Othello skinął głową na słowa Antka. Kiedy ten odezwał się do księcia ciemności, Othello stanął za nim, gotów w razie czego zbierać jego zęby z podłogi towarzyszyć mu w nieszczęściu.
Słuchając słów Connora, Othella ogarnęło znane mu już wrażenie, że koleś jest mocno jebnięty. Trochę zgłupiał, kiedy przy jego boku pokawiła się Fifi, która w tej sytuacji przypominała małego szczeniaczka, próbującego zaprosić do zabawy rotweillera ze wścieklizną. W lekkim otępieniu tylko czekał, aż Connor jednym kłapnięciem szczęk pozbawi Fifi jej blondwłosej głowy. W międzyczasie zaczął zadawać sobie pytanie jak ciasną bieliznę musiał nosić Connor, że był cały czas taki nabuzowany?
- Nie chcemy kłopotów - oznajmił dość spokojnie, czując jednak w środku boleśnie przebijającą mu wnętrzności szpilę, która to wskazywała na chęć, by załatwić ten problem w nieco inny sposób. Widok jego broni jednak studził jego zapał.
Tym bardziej zaniepokoił się, gdy Antek zaczął podskakiwać.
Stanął jednak zn nim ramię w ramię. Jeśli Connor zdecydowałby się na uczciwa walkę raczej nie miałby z nimi dwoma szans, jednak wciąż bardziej go martwił ten jebany rewolwer.

27othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:52 pm

connor

connor
Roześmiał mu się prosto w twarz, kiedy był tak blisko. Nadal widział w nim tylko tego samego dzieciaka, któremu bezproblemowo mógł wpierdolić, przestrzelić kolano czy po prostu wyciągnąć go za miasto, tam go zamknąć i sprawić by błagał o życie. Torturowanie ludzi sprawiało mu wielką przyjemność. Oblizał powoli usta, smakował whisky. Tak bardzo szkoda mu było chłopaka, ponieważ był nieświadomy tego jak bardzo sam sobie szkodzi - Widzę że kolega nerwowy... Nie powinieneś wypowiadać żadnego z tych słów. Ze mną się nie zadziera. Impreza cudowna, przecież wszyscy byli zaproszeni, czyż nie jest to prawdą? Mój drogi Antoine, dorosły a taki idiota. Niczego nie nauczyło Cię życie? - zapytał kpiąc z niego. Przesunął palcami po swojej broni, jakby chcąc mu zasugerować że jak będzie tak dalej podskakiwał, skończy na oiomie albo w grobie pod miastem. A coś czuł że nie da mu spokoju - Wybieraj, przepraszasz albo zabawa się dopiero zacznie - położył rękę już konkretnie na broni by nikt jej mu nie zabrał. - A tak, nikt nie chce kłopotów. Powiedz koledze żeby lepiej mnie poważnie traktował, inaczej zrobię wam powtórkę z rozrywki - roześmiał się.

28othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:06 pm

antoine

antoine
Antoine chciał dodać coś na temat tego jak to on zaraz nauczy Connora życia, jednak głos uwiązł mu w gardle, kiedy w końcu dostrzegł broń, którą miał przy sobie. Że też nie zorientował się wcześniej. Nagle chęć do skopania tyłka mężczyzny gdzieś się ulotniła, ustępując miejsca zakłopotaniu. Wiedział, że powinien się wycofać, jednak nie do końca miał pomysł na to jak tego dokonać. Ostatecznie rozłożył ręce i wzruszył ramionami - Niech będzie, zaproszenie było skierowane do wszystkich więc mi casa es su casa - odparł dyplomatycznie, jednak po chwili poczuł się jakby ktoś odciął mu jaja więc się zirytował i dodał - byle bym nie musiał oglądać twojej mordy - z tymi słowami odwrócił się od Connora i zajął przyrządzaniem sobie kolejnej porcji whisky.

29othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:09 pm

cecilie

cecilie
Cecile stała gdzieś z boku niedaleko kanapy i na nóżkach jak z waty obserwowała rozwój wydarzeń na ciągu. Chętnie by na nim usiadła, gdyby tylko wiedziała jak. Zamiast tego, popijając swojego drinka jak szalona, wodziła wzrokiem od Antka do Connora, starając się możliwie często pomijać Othella, jednak jej wzrok jakoś sam na niego zezował. Z niewiadomych powodów zaczęła się niepokoić o Othella. O tego samego Othella, któremu jeszcze niedawno życzyła bliskiego spotkania oko w oko z Connorem. Jak wszystko potrafi się szybko zmienić! Oczywiście jakaś niewielka część dziewczyny dalej życzyła mu porządnego wpierdolu za te wszystkie dupeczki, które obracał kiedy byli razem. Wiadomo jak jest.

30othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:14 pm

connor

connor
Zapalił drugiego papierosa, jak tylko skończył pierwszego. Musiał całkiem nieźle z nim wyglądać. Kiedy Antoine zrozumiał sugestię, ucieszył go to, ale miał ochotę strzelić mu w mordę za to co o nim powiedział - Grzeczny chłopiec - powiedział pogardliwie, odsuwając się od Antoine i Othello, usiadł sobie na kanapie, biorąc jakieś whisky. Po raz pierwszy opanował swoje emocje, nie strzelając nikomu w twarz/kolano i nie porywając jakiejś przypadkowej osoby. - Fifi, mówiłaś coś o tym żebyśmy się razem napili na zgodę? Przepraszam za to zamieszanie, gdzie moje maniery. Także, może zagrajmy w butelkę? Albo chociaż zróbmy coś dla zabawy... - machnął ręką, kończyły mu się po prostu sugestię na dobrą zabawę - Chyba że wolicie troszeczkę dobrego białego proszku... - zaproponował, wyciągając i szykując dla siebie odpowiednią, małą porcję. I co z tego że zrobi się bardziej agresywny, wtedy będą sobie musieli sami z nim poradzić.

31othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:18 pm

othello

othello
Othello odetchnął cicho, kiedy Antoine rozmyślił się co do brania udziału w swojej misji samobójczej i po ostatnich słowach przyjaciela skierowanych do Connora wykonał taki gest, po czym ruszył za Antkiem, pilnując się, żeby nie zemdleć.
- Rany, co za pojeb - szepnął, czując niemałą ulgę, że obaj wyszli z tego krótkiego spięcia ze wszystkimi kończynami.
- Zadzwoniłbym po gliny, gdybym nie miał poduszek poupychanych trawą... gdyby mój stojący pod oknem pickup nie był kradziony... i gdybym nie miał lewych dokumentów - z imieniem William, a nie Othello.
- Ale bym mu kurwa zajebał - rzucił przez zęby, czując, jak ogarnia go niemoc i rozpacz. Nagle go jednak coś olśniło.
- Dosypmy mu do drina jakiegoś gówna i wyjebmy go stąd - szepnął do Antłana.

32othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:20 pm

antoine

antoine
Kiedy Connor zbliżył się do Fifi w Antku coś się zagotowało. Gdyby był bohaterem jakiegoś filmu pewnie zgniótłby szklankę w dłoni, ale że Othello miał w domu mocne szklanki z Ikei niestety trik mu nie wyszedł. Zamiast tego wypił całą zawartość, czując jak alkohol pali go w przełyk. Przez chwilę w milczeniu obserwował sytuację, jednak doszedł do wniosku że taki skurwiel jak Connor nie ma prawa nawet przebywać w pobliżu jego (byłej)kobiety, a już na pewno nie zagajać jakąkolwiek rozmowę.
-Nikt nie będzie z tobą grał w butelkę - warknął więc mając na myśli że Fifi nie będzie z nim w nic grać, zostając jednak tam gdzie stał. Pomyślał sobie, że butelka w wykonaniu Connora przypominałaby pewnie bardziej rosyjską ruletkę. Na kogo padnie, temu kulka w kolano. Wolał nie ryzykować takich atrakcji - a już na pewno nie z tym syfem - dodał, spoglądając na kokę, którą rozsypał na stoliku. Z tego co pamiętam Antek lubił popić i zapalić nie tylko papierosy, ale nigdy nie sięgał po nic cięższego także zrobimy z niego przeciwnika mocnych dragów. Nagle słowa Othella o dosypaniu czegoś do drina Connora wydały mu się genialne - masz jakieś proszki nasenne? Zaproponowałbym przeczyszczające ale zasyfi ci kibel...

33othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:27 pm

connor

connor
- No cóż, w takim razie jak jesteście tacy cholernie nudni, pójdę już sobie. Mam ważniejsze rzeczy do roboty. A na pewno ciekawsze - mruknął, wstając z kanapy. Pożegnał się i wyszedł.

34othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:39 pm

fifi

fifi
Fifi skuliła się, kiedy mężczyzna do niej podszedł. Co prawda naiwnie wierzyła, że w każdym człowieku czai się coś dobrego (w każdym, prócz Lourdes i Antka), jednak nagła przemiana z krwiożerczego oprycha w dbającego o maniery dżentelmena wydawała jej się być bardzo mało wiarygodna.
- ...coś dla zabawy? - powtórzyła, nie wiedząc jak ma odczytywać jego słowa. Mogło to być równie dobrze granie w chińczyka, jak i obdzieranie żywcem ze skóry.
Na widok koki zrobiło jej się słabo, jednak spięła się w sobie, uniosła wycelowany w niego paluch, otworzyła usta, żeby coś powiedzieć, jednak w paradę wszedł jej Antoine. Jak zwykle, potrafił zrujnować każdy moment jej życia, uciąć każdą zwalającą z nóg ripostę, którą w tym wypadku byłyby najprawdopodobniej słowa Weź się, Konor.
Ten jednak zdawał jej się czytać w myślach, więc się wziął i wyszedł.
- Idź do diabła! - podniosła nieco głos, ale dopiero po tym, jak drzwi za Connorem się zamknęły.
- Co za chory zjeb! Szkoda, że już poszedł, bo bym mu normalnie wygarnęła! - usiadła na sofie, po czym odetchnęła z wielką ulga. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że może się zrobić zaraz nieco niezręcznie, skoro pod jednym dachem zostały dwie byłe pary. Zerknęła na przyjaciółkę pytająco. Z jednej strony chciała już iść, z drugiej trochę się bała, że Konor zza drzwi usłyszał to co powiedziała przed chwilą, a teraz tylko czeka, aż wyjdzie z mieszkania, by ją z zimną krwią zamordować.

35othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 8:47 pm

othello

othello
Othello miał już dzielić się z Antkiem swoim genialnym planem dosypania Connorowi końską dawkę leków przeczyszczających, fundując mu tym samym sraczkę tysiąclecia, jednak problem się sam rozwiązał - Connor wyszedł.
Kiedy Othello przyswoił tę informację, klasnął radośnie w dłonie i uśmiechnął się.
- W związku z zaistniałymi okolicznościami możemy wziąć się w końcu za nasze koleżanki - zaśmiał się - ale najpierw zakluczę drzwi, bo jak ten pokurwieniec wróci... to tym razem nie wytrzymam i mu zajebie - oznajmił, zasuwając zasuwę i wracając do salonu, gdzie mocno sobie polał w nadziei, że alkohol pomoże mu się odstresować. Dzierżąc jedną z butelek w dłoni usiadł na krześle i wyciągnął nogi przed siebie, opierając je na stoliku do kawy.
- No i co tam, Cece? Masz w tej Szwecji jakiegoś Svena? - zapytał, po czym golnął sobie z gwinta solidnego łyka.

36othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 9:30 pm

cecilie

cecilie
Kiedy Connor w końcu wyszedł, Cecilie opadła na kanapę obok Fifi i odetchnęła z ulgą. Bała się go jak oposów i biedronek a może i nawet bardziej. Zapadła się w miękkie poduszki kanapy i zajrzała do szklanki, w której jeszcze przed chwilą był jej drink i w jakiś magiczny sposób wyparował - ups - mruknęła więc pod nosem i uśmiechnęła się lekko sama do siebie, odstawiając szklankę na stolik obok. Odwróciła się w stronę przyjaciółki i szepnęła konspiracyjnie - lepiej uważaj, bo jeszcze cię usłyszy i wróci, a wtedy wszyscy zginiemy - wzruszyła ramionami jakby to co przed chwilą powiedziała nie miało mrożącego krew w żyłach brzmienia. Założyła nogę na nogę i zerknęła ukradkiem na Othello, który ni z tego ni z owego pojawił się obok niej - Żeby jednego. Nie wiesz, że Szwecja słynie z Volvo i zbiorowych kąpieli w gorącej wodzie? - zapytała takim tonem jakby to było coś oczywistego. Przyglądała się mężczyźnie z lekkim zainteresowaniem.

37othello - Page 2 Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 9:48 pm

othello

othello
- Uuu... zbiorowe kąpiele w gorącej wodzie. Brzmi jak naprawdę ciekawa atrakcja w sanatorium - zaśmiał się, obracając butelkę w dłoni. Pomimo tego, przez co przeszli czuł się swobodnie w jej towarzystwie.
- Masz w zanadrzu jakąś pikantną anegdotkę z takich kąpieli? A może jakąś związaną z Volvo? Chętnie dowiem się , jak się pieprzą Szwedzi - zaczkał, czując przyjemny szum w skroniach, po kolejnym łyku trunku, którym się poił. Jego uśmiech przybierał nieco na złośliwej sympatii,c co być może poniekąd zdradzało, że Othello tylko czeka, aż uda mu się zawstydzić Cecilie. Może chciał sprawdzić ile starej Cecilie jest w nowej Cecilie.

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach