paris when it sizzles


You are not connected. Please login or register

othello

Idź do strony : 1, 2  Next

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1othello Empty othello on Czw Lut 20, 2014 12:46 pm

othello

othello
skromne mieszkanie, okryte grubą pierzyną bałaganu  othello 3360030022 

2othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 4:54 pm

othello

othello
Od czasu starego Paryża Othello się nam trochę zestarzał i rozleniwił, więc zabrakło mu chęci latania z pielgrzymką po klubach i barach. Miał jednak ochotę na obalenie jakiejś flaszki w miłym towarzystwie. Pewnie zadzwonił najpierw do Antka, jednak uznał, że ma ochotę na popijawę z nieco większym pierdolnięciem. Utworzył wydarzenie na fejsbuku "domuwka u othella" i licząc, że do jego ciasnego mieszkanka nie zwali się pięćset tysięcy osób, zaczął chować bałagan pod łóżko i do szafek, robiąc tym samym miejsce dla gości.

3othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:13 pm

cecilie

cecilie
Cecilie, która dopiero jakiś tydzień temu wróciła do Paryża po tym jak opuściła go na wymianę studencką z powodu zbyt dużej kumulacji dramatyzmu w jej życiu, widząc zaproszenie na "domuwkę u Othella", pomyślała że skorzysta z okazji zobaczenia się ze starymi znajomymi, nadrobienia towarzyskich zaległości i napicia dużej ilości alkoholu. Wspięła się więc po schodach kamienicy, którą zamieszkiwał chłopak, a właściwie już menszczysna (!) i zapukała do drzwi, dzierżąc pod pachą butelkę czystej wódki, bo wyszła z założenia iż gdyby przyniosła jakieś dobre wino (co byłoby bardzo w jej stylu) mógłby ją wyśmiać już w progu. A tego nie chciała. Sama nie wiedziała co chciała osiągnąć, stając na wycieraczce mieszkania, w którym niegdyś spędzała sporo czasu wraz z jego właścicielem. Westchnęła i poprawiła włosy, licząc na to że nie będzie pierwszym gościem. Lub co gorsza jedynym.

4othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:25 pm

othello

othello
Przebierał się, kiedy Cecille postanowiła zapukać do drzwi, które to zaraz jej otworzył, przy okazji dopinając spodnie.
- Cece! - zawołał wesoło i rozpościerając swoje obtatuowane ramiona przycisnął ją do swojego niekoniecznie muskularnego ciała, rozpylając na dzień dobry atmosferę sympatii i dobrze ukrywanego, wulgarnego, prymitywnego i prawdziwego "ja" Othella.
- Tak miło mi cię widzieć, nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniłem, jak bardzo pragnąłem twojego smaku i zapachu... chodź no tu do mnie moja kochana... - mówił z przejęciem, po czym wyciągnął dłonie w kierunku dzierżonej przez Cecilie flaszki, którą zaraz to ucałował i z łobuzerskim błyskiem w oku mrugnął do dziewczyny - Ciebie też miło widzieć. Właź do środka.

5othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:35 pm

cosmo

cosmo
Cosmo postanowił także wpaść na imprezę, lubił spotykać się ze swoimi dobrymi przyjaciółmi. Miał dość siedzenia w kasynie, gdzie mógł patrzeć tylko na krupierkę i liczyć na to że znów mu się uda. Wziął ze sobą butelkę whisky na przywitanie. Miał nadzieję, że impreza będzie spora i pozna jakąś fajną dziewczynę z którą przetańczy całą noc, a może nie tylko noc. Wszedł do środka, witając się z Cecile i z Othello. Zajął się drinkami.

6othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:40 pm

cecilie

cecilie
Kiedy bez ostrzeżenia znalazła się w objęciach Othello, poczuła że miękną jej nogi, także dobrze że jego obtatuowane ramiona solidnie ją przytrzymywały, gdyż w przeciwnym razie zamiotłaby włosami kurz z jego wycieraczki. Kiedy minął pierwszy szok spowodowany bliskością, ciepłem i dobrze jej znanym zapachem perfum Othella, pozwoliła sobie na odpowiedzenie uściskiem, po czym odsunęła się minimalnie, spoglądając na niego z lekkim uśmiechem pałętającym się po ładnej buzi - Othello. Ciebie też miło widzieć - przez chwilę przypatrywała mu się dość podejrzliwie, zastanawiając nad źródłem entuzjazmu. Jedyne na co wpadła to kokaina i tylko wzruszyła ramionami, przekazując panu domu butelkę Absoluta czy innej Bielugi. Bo było ją stać! Weszła do środka, zrzucając z ramion trencz i odwieszając go na haczyk w przedpokoju. Sama czuła się jak ryba złapana na haczyk w jamie Othella, aczkolwiek czuła się z tym zaskakująco dobrze. Starała się jednak spychać na bok przemyślenia na temat tego, że ma ochotę zerwać z faceta wszystkie ciuchy i przelecieć go na przedpokojowej komodzie. Niektóre nawyki ciężko wytępić, hihi. A co jak co, na seks nigdy nie narzekała.
Rozejrzała się po salonie i wróciła wzrokiem do Othello - jestem pierwsza? Kto przyjdzie? Kurczę, tak się za wami wszystkimi stęskniłam - mało brakowało, a z radości klasnęłaby w łapki. othello 408144132
-Hej, Cosmo - przywitała się ładnie, kiedy drugi imprezowicz wszedł do mieszkania.

7othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:43 pm

antoine

antoine
Antek bez majtek długo zastanawiał się nad tym czy przyjść na imprezę kumpla czy olać ją na rzecz dodatkowego dyżuru w szpitalu, jednak ostatecznie obudził się w nim stary instynkt imprezowicza i wyruszył na wyprawę do dzielnicy łacińskiej, sto lat wspinając się po schodach do mieszkania Othello. Odczekał dwie minuty aż ponownie złapał oddech, po raz kolejny powtarzając sobie w skrytości ducha, że tym razem na pewno rzuci palenie, po czym załomotał do drzwi jak to miał w zwyczaju i nie czekając aż ktoś mu otworzy, nacisnął na klamkę i wpakował się do środka.
-Cześć wszystkim - przywitał się jowialnie, ściągając skórzaną kurtkę i raybany, które nosił nawet wieczorem #edgy #lans #swag.

8othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:47 pm

fifi

fifi
Ostatnio prawie w ogóle nie wychodziła z domu, jednak dziś nastał dzień, w którym nastała najwyższa pora na zaprzestanie bycia socjopatką, chociaż na chwilę.
Po drodze do mieszkania Othella zdawała sobie sprawę, że w sumie to nawet brakuje jej towarzystwa starych znajomych. Z największą przyjemnością zobaczy Cecilie, której wyjazd z Paryża sprawił, że dawno się nie widziały. Z miłą chęcią spotka Othella i jego kolegów, gdyż od momentu, w którym gospodarz zerwał z jej przyjaciółką, przechodząc na neutralny grunt, okazał się być całkiem miłym kolegą. Z radością powitałaby Connora, którego nienawiść do świata ostatnimi czasu dorównywała jej nienawiści do świata. Z najmilsza rozkoszą zobaczyłaby nawet Antka i Lourdes - w zamkniętej trumnie.
Ach, no i Esme, której kod genetyczny w pewnym stopniu pokrywał się z kodem genetycznym jej koszmarów sennych - jej obecność również byłaby... miła.
Z przyklejonym na usta uśmiechem wtoczyła się do mieszkania, zajmując się obcałowywaniem policzków, wymienianiem uścisków dłoni i poszukując wzrokiem alkoholu, którym mogłaby zagłuszyć wzbierającą w niej wątpliwości co do pobytu tutaj.

9othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 5:56 pm

othello

othello
Othello powitał się z Cosmo, któremu łupnął dłonią między łopatki, po czym widząc, że facetowi spieszy się do czynienia honorów przy "barze", postawił mu butelkę czystej pod nosem.
- Masz dwie seksowne dupy pod nosem, na chuj ci ich więcej? - zaśmiał się ochryple, po czym wzruszył ramionami.
- Nie martw się, Kulawy Kaleb pewnie zjawi się nieco później - dodał z subtelną acz świadomą nutą wyczuwalnej złośliwości. Po chwili jednak uśmiechnął się nieco przesłodzenie i dodał - Twoje koleżanki też zaprosiłem - po czym skinął głową na wchodząca do mieszkania Fifi.
Kiedy w jego mieszkaniu zjawił się również Antoine, Othello w teatralnym geście splótł dłonie i westchnął.
- Przyszedł i książę Antoine. Mam nadzieję, że nie spociłeś się popierdalając na schodach - roześmiał się i chwytając twarz przyjaciela w dłonie, ucałował go w czoło, cmokając głośno.
- Patrz kogo my tu mamy - wskazał na Cece - Szkoda, że nie ma jeszcze Caleba, bo by się zeszczał z radości - zarechotał, znowu nieco złośliwie.

10othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:03 pm

cecilie

cecilie
Cecilie odpowiedziała powątpiewającym uśmiechem po czym lekko wzruszyła ramionami.
-Narazie widzę tylko jedną - wskazała brodą na Cosmo, do którego puściła oczko. Z niewiadomych powodów naprawdę darzyła go sporą sympatią. Może dlatego, że (jeszcze) z nim nie spała, także jego skromna osoba nie kojarzyła się z żadną fatalną dramą jakich nigdy nie brakowało w życiu dziewczyny. Wzmiankę o Calebie pominęła dyplomatycznym milczeniem, aczkolwiek jeśli Othello nie był aż tak głupi na jakiego wyglądał mógł się domyślić, że jednak w ich małym raju pojawiły się deszczowe chmurki i już nie było tak tęczowo i słonecznie. Prawda była taka, że Cecilie zwiała do Sztokholmu bez słowa pożegnania i odkąd wróciła tydzień temu jeszcze nie rozmawiała z Calebem, nie do końca wiedząc czy ma o czym.
Podrapała się po lekko zadartym nosku i odwróciła przez ramię na słowa Othello. Widząc Fifi, na jej twarzy pojawił się szeroki i bynajmniej nie wymuszony uśmiech - Fif! - zawołała radośnie i ruszyła uściskać przyjaciółkę. Gdyby miała więcej siły w bajcepsach, a przyjaciółka jadła mniej pączków z różanym nadzieniem, pewnie by ją podniosła. Ale niestety nie dała rady, także powitanie odbyło się na lądzie - Ale za tobą tęskniłam - zapiszczała radośnie.

11othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:07 pm

antoine

antoine
Antek uśmiechnął się kwaśno na ten komentarz po czym szeroko rozpostarł ramiona, prezentując że jego dezodorant Lady Speed Stick czy coś nie dopuszcza do żenujących sytuacji - jak widać nie, co nie zmienia faktu, że jednak mógłbyś przeprowadzić się gdzieś gdzie funkcjonuje tak miły wynalazek jak winda - przewrócił oczami, po czym wyszczerzył się szeroko, bo jak wiadomo mężczyźni nie potrafią się na siebie zbyt długo dąsać.
Obejrzał się na Cecilie i zaśmiał pod nosem - zaprosiłeś go? Chętnie obejrzę kolejny odcinek telenoweli, szczególnie, że Lou wspominała coś o tym, że Cecilie spierdoliła z kraju bez pożegnania - zafalował brwiami, bo z niewiadomego powodu cieszyło go, kiedy Calebowi coś się nie udawało. Chyba w jakiś sposób go to podbudowywało. No cóż, jakoś trzeba sobie radzić.

12othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:14 pm

cosmo

cosmo
Cosmo puścił oczko do Cecile, była ładną dziewczyną. Nie rozkminiał relacji jakie zachodziły między resztą towarzystwa, nawet nie wiedział że może tutaj dojść do jakiejś pięknej dramy. A nawet morderstwa. No cóż, Cosmo usiadł sobie na jednej z kanap i obserwował tyłki dziewczyn, bo nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Kiedy mu się już znudziło, wyszedł z imprezy, bo Connor jest fajniejszy a dzisiaj potrzeba mi dramy.

13othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:19 pm

othello

othello
- Masz rację, Antoine. poczekaj, tylko zadzwonię do mojego bogatego starego z Dubaju - odparł, wywracając oczętami.
- Też mam nadzieję, że przyjdzie, chociaż kto wie, czy jego noga podoła tym schodom - westchnął, zapatrując się w martwy punkt przed sobą, wyglądając na ułamek sekundy zupełnie jak jakiś filozof pokroju Pałolo Kołelo.
- Szczerze mówiąc tego akurat mógł się po naszej słodkiej Cecilie spodziewać, nie sądzisz? - zapytał z lekkim przekąsem. Już dawno doszedł do wniosku, że dziewczyna pomimo tej całej lukrowej otoczki wcale nie jest taka niewinna. Jednak absolutnie mu to nie przeszkadzało w niczym. W końcu nie łączyło go z dziewczyną już nic prócz luźnej znajomości i paru miłych wspomnień, czyż nie?
- Powiedz mi lepiej co u ciebie? Wszystko w porządku, czy może tynk ci się osypuje na łeb w twoim złotym pałacu? - zaśmiał się cicho, chowając nos w szklance.

14othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:24 pm

connor

connor
Connor czytając internetowe wieści o domówce, nie mógł jej sobie odpuścić, nie on. Nie odpuszczał żadnej imprezy na której pojawiały się jego dawne ofiary, miał do nich pewną sympatię. Liczył też na darmowy alkohol i na to że jakaś dziewczyna będzie na tyle fajna że pójdzie z nim do łóżka. Sprawdził czy ma przy sobie broń i kastet, tak na wszelki wypadek kiedy by jakaś dziewczyna chciała przywalić mu w głowę łopatą. Miał ze sobą również butelkę dobrego alkoholu, by rozbujać dostatecznie imprezę. Wszedł do mieszkania z wielkim uśmiechem na ustach, oczekiwał od nich oklasków za samo się pojawienie w ich towarzystwie - Witam państwa, dawno się nie widzieliśmy moi słodcy - powiedział szyderczo, tak bardzo się za wszystkimi stęsknił. Za ich krzykami, łopatami i innymi. Nalał sobie do szklaneczki trochę whisky i czekał na ich reakcję.

15othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:28 pm

fifi

fifi
- Och, Cece! - zaświergotała jak radosny wróbelek wczesnym porankiem - Liczyłam, że cię tu zobaczę! - westchnęła, wyściskując z przyjaciółki wszystkie soki - Co u ciebie? Jak tam podróż? - zapytała z uśmiechem, jednak szybko na jej twarz wpłynęło słowo konspiracja. Rozejrzała się, w miarę dyskretnie i zapytała nieco ciszej.
- Czyli, że wszystko w porządku z tobą i Othello? - niby słyszała już nie raz, że nic już do siebie nie mają, ale watro jednak zaktualizować od czasu do czasu swój zapas plotek.
Znowu się lekko rozejrzała - ...a co tam z Calebem? - odchrząknęła cicho, zupełnie jakby była tajnym agentem służb specjalnych na wyjątkowo niebezpiecznej misji.
- O, patrz! Connor! - syknęła cicho, mając szczerą ochotę się przeżegnać, gdyż ten mężczyzna wzbudzał w niej lekkie przerażenie. Przez moment wodziła za nim wzrokiem, kiedy to pewnie mężczyzna rozglądał się za ciągiem wydarzeń, na którym mógłby usiąść.

16othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:38 pm

cecilie

cecilie
Popłakałam się ze śmiechu przez ciąg wydarzeń jak zwykle! Nigdy mnie to nie przestanie bawić chyba othello 2673409845.
-Też miałam taką nadzieję, miałam odezwać się wcześniej, ale jakoś.. sama nie wiem było mi głupio po tak długim czasie - wzruszyła ramionami, splatając je po chwili na piersi - w każdym razie impreza Othello w pewnym sensie spadła mi z nieba - uśmiechnęła się rezolutnie, nieznacznie mrużąc oczy i zerkając na hostessa (xd?) - Tak, między nami wszystko w jak najlepszym porządku. Właściwie jest jedyną osobą, z którą utrzymywałam jako taki kontakt będąc w Szwecji - przyznała, czując jak zaczyna się rumienić. Na wspomnienie Caleba, zagryzła policzek i chwilę milczała - sama nie wiem - odparła w końcu, bo i ja jeszcze nie wymyśliłam co mogło się wydarzyć. Pewnie kulawa noga Caleba zaczęła gnić i Cece się przestraszyła. Zerknęła na wchodzącego Connora i poczuła dreszcz, biegnący wzdłuż kręgosłupa. Odruchowo jej wzrok powędrował na Othello, pewnie przez to że pamiętała jak nie raz i nie dwa Connor dawał chłopakom w kość. Poczuła, że to ta scena w której zarzuca bycie trzeźwą - robię sobie drinka, też coś chcesz? - zapytała przyjaciółkę.

17othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:44 pm

antoine

antoine
-Haha, zabawne.. nie sraj żarem stary. Tak tylko mówię - nie dodał, że gdyby Othello poszedł do normalnej roboty zamiast się całymi dniami opierdalać, spokojnie byłoby go stać na mieszkanie z windą w budynku. Zachował to jednak dla siebie lub na później, kiedy przyswoi tyle jednostek alkoholu, że nie będzie trzymał języka za zębami. Aczkolwiek do tego było mu jeszcze daleko. No, chyba że zaczęliby pić absynt - Kurwa, stary. Dalej nie rozumiem jak można się tak nawalić, żeby wypaść z okna - wzruszył ramionami, bo chociaż od tego incydentu minęło sporo czasu, w dalszym ciągu była to dla niego jedna wielka niewiadoma, na której nie dało się usiąść. Znając życie dzisiaj Connor go wyrzuci z balkonu, ale co tam! othello 25625758
-Taa, wydaje mi się że żadna z nich nie jest taka, na jaką wygląda.. oczywiście poza moją siostrą - dodał pospiesznie, bo oczywko że Esme była dla niego najświętsza i najidealniejsza. Ukradkiem zerknął, na wchodzącego Connora, jednak nie zareagował, nie chcąc siać paniki.
-U mnie? Hm, całkiem w porządku... robię rezydenturę, nikogo jeszcze nie zabiłem, można powiedzieć że jest naprawdę w porządku - zauważmy, że nie wspomniał o Lou w swoim obrazku pełnym cudowności - a co u ciebie? Jakieś zmiany, czy po staremu? - w ten sposób chciał wybadać czy Othello zrobił cokolwiek ze swoim żywotem człowieka poczciwego acz leniwego.

18othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:49 pm

connor

connor
Connor pomyślał że impreza jest bardzo słaba, bez iskry której tutaj szukał. Musiał koniecznie ich rozerwać, dosłownie i w przenośni. Po dwóch szklaneczkach mocnego alkoholu, zapalił papierosa. Nie miał przy sobie żadnego cygara, a szkoda, wtedy Papa byłby z niego bardzo dumny. Podszedł do Cecile i jej koleżanki - Bardzo mi was brakowało dziewczęta. Mam nadzieję że nie przeszkadzam, słońca moje... Tak dawno się nie widzieliśmy, ile to minęło? - zapytał lekko drażniąc się z nimi. Przesunął palcami po ramieniu Cecile - Ty mi się bardzo podobasz. A Ty, niezbyt. Dostałem kiedyś od Ciebie w głowę łopatą, nieładnie z twojej strony kochanie - pokiwał głową, jakby chciał dać jej znać że powinna jak najszybciej stąd znikać. Wszyscy się go bali. Powinni przynajmniej. Jeszcze raz odruchowo sprawdził czy miał broń, była na miejscu razem z kastetem. Nie usiadł na ciągu wydarzeń, żadnego nie było, a tak za nim tęsknił.

19othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 6:53 pm

fifi

fifi
Na twarz Fifi powoli wpływała już wcale niedyskretna mina lekkiego przestrachu i zniechęcenia, która transformowała w minę wyrażającą czarną rozpacz, kiedy uświadomiła sobie, że postać, którą widzi swoim kątem oka to Antek. Kiedy więc Cecilie zaproponowała jej drinka, dziewczyna energicznie pokiwała głową. Spojrzała w międzyczasie na swój zegarek, mając nadzieję, że te pięć minut imprezy trwa już co najmniej trzy godziny. Niestety - ciągle było to jedynie pięć minut.
Kiedy przetrawiała tę informację, poczuła szczere pragnienie śmierci. Może będzie miała dzisiaj szczęście i to ją dzisiaj Connor zabije. posłał mu więc nieco cielęcy, głupiutki i przesłodzony uśmiech, kiedy witał się z towarzystwem, a potem zamoczyła usta w drinku przyrządzonym przez Cece.
- Rozumiem twoje wątpliwości, Cece. W końcu wiązanie się z kaleką.. to znaczy wiesz o co mi chodzi.. - zaczęła nieco chaotycznie - Zawsze mogą z tego wyjść kulawe dzieci, ciężka sprawa - pokiwała głowa, wzdychając lekko.
Cała zesztywniała, kiedy nagle podszedł do nich Connor i zaczął kłaść swoje barbarzyńskie łapy na Cecilie. Kiedy powiedział na dodatek, że ona sama mu się nie podoba... może rzeczywiście istniała szansa, że ją dzisiaj zabije?
- Ale Connor, łopatą to ja ci przywaliłam na Sztokholmie!

20othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:04 pm

othello

othello
- Nie pierdol, stary, to przecież Caleb. On by się kurwa nawet zabił wpadając pod pociąg zwany pożądaniem - prychnął pod nosem w lekkim rozbawieniu - Nawet na trzeźwo by sobie krzywdę zrobił. Od samego patrzenie na jego tępą gębę IQ leci mi na łeb na szyję - co nie zmieniało faktu, że Othello, mimo tych wszystkich dram pomiędzy nimi, kochał go całym serduszkiem, jak własnego, młodszego, upośledzonego braciszka.
- Masz rację, tylko Esme z nich rzeczywiście wygląda na taką sukę, jaką jest naprawdę - zachichotał, po czym szturchnął lekko przyjaciela łokciem - A co tam z Lourdes? Czemu jej z toba nie ma? - zapytał, rozglądając się wokół i zastanawiając się, czy może po prostu nie przegapił jej obecności.
- U mnie to samo co zwykle - odpowiedział mu na pytanie, wzruszając lekko ramionami. Othello wciąż pracował na stacji benzynowej, wciąż powadził żywot beztroskiego lekkoducha i otaczał się tępymi, ale całkiem ładnymi dziewuchami, gotowymi rozkładać przed nim nogi.
Widząc Connora zmusił się do głębokiej refleksji:
- Ja pierdole...

21othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:06 pm

cecilie

cecilie
-Dobrze wiesz, że nie o to chodzi - odpowiedziała trochę za szybko, bo w ten sposób jakby utwierdziła Fifi w przekonaniu, że jednak niedołężność Caleba może mieć coś wspólnego z ich kłopotami w raju. Bardziej chodziło pewnie o to, że Caleb bywał głupi i leniwy i Cecilie nie mogła tego dłużej tolerować, a że mimo wszystko dalej kochała tego wariata, po prostu uciekła, nie radząc sobie z emocjonalnym dysonansem. Z tej okazji upiła dwa głębokie łyki gruszkowego Absoluta ze Spritem, oblizując usta. Ale nie spierzchnięte - lepiej powiedz jak sobie radzisz. Rozmawiałaś z Antkiem? - automatycznie zerknęła w jego kierunku i zmarszczyła brwi przez co nie zauważyła, kiedy podszedł do nich Connor. Aż zamarła, kiedy poczuła na sobie jego dotyk. Zagryzając dolną wargę, nieśmiało odsunęła się do tyłu, uniemożliwiając tym samym dalsze macando ze strony mężczyzny - Oh, um.. Connor, ciebie też miło widzieć. Co cię tu sprowadza? - aż mocniej zabiło jej serce, kiedy zauważyła odznaczającą się pod marynarką broń, którą mężczyzna lubieżnie pomacał. Oblały ją zimne poty.

22othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:13 pm

antoine

antoine
Antoine zastanowił się chwilę nad słowami Othella i skinieniem głowy przyznał mu rację. Caleb naprawdę zasilał grono wyjątkowo specjalnych ludzi o wątpliwych autodestrukcyjnych zdolnościach. Mimo to dalej go uwielbiał. W końcu znali się od pieluchy - masz rację. Jestem ciekawy czy kiedyś mu to minie, czy jeszcze bardziej się nasili. Jeśli to drugie, powoli coraz mniej dziwię się Cecilie, że kopnęła go w tyłek. Kto by się chciał spotykać z chodzącym nieszczęściem - zarechotał, wzruszając ramionami i odszedł kilka kroków do prowizorycznego baru, gdzie nalał sobie łychy do szklanki, do której uprzednio wrzucił trzy kostki lodu. Powiedzmy, że stali obok więc w dalszym ciągu mógł rozmawiać z kumplem - Z kim? Aaa, jest u babci. Zachorowała, czy coś.. - mruknął w odpowiedzi lekko rozkojarzony, bo w tej samej chwili lustrował wzrokiem Fifi. Czyżby urosły jej cycki? - prosiła ci przekazać, że jej przykro ale nie może przyjść - machnął ręką i chciał dodać coś jeszcze, ale na widok Connora stracił wątek - Ja jebię.. - podrapał się w tył głowy. Widok Connora sprawiał mu fizyczny ból - stary, co ty tu robisz? Nikt cię nie zapraszał - odważył się zauważyć.

23othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:19 pm

connor

connor
Uniósł kącik ust, zdając sobie sprawę że już wszystko faktycznie mu się pomieszało, Sztokholm z Paryżem. Może to dlatego że za każdym razem kiedy się widzieli, nie było kolorowo. Wyprostował się lekko, widząc że Cecile wycofała się z zasięgu jego rąk. Nalał sobie trochę więcej alkoholu, niezbyt dużo, musiał przecież ogarniać sytuację. Niedługo zacznie się prawdziwa zabawa. Na razie drażniła go wieczna paplanina, słodkie uściski i wspominanie tego jak to było kiedyś. Cukierkowo po prostu. Musiał obrać sobie jakiś pierwszy cel, którym zapewne będzie Othello, tak dla zabawy - A, wiesz. Znudziło mi się podróżowanie po świecie. Obecnie kontynuuję stare sprawy, spotykam się z odpowiednimi ludźmi, ze starymi przyjaciółmi których dawno nie widziałem. - pokiwał delikatnie głową - A tak, ale nie było to zbyt grzeczne. Nieważne kiedy i gdzie, ważne że powinnaś teraz być dla mnie miła - nachylił się nad Fifi, szybko się potem od niej odsuwając. Jego cel się zmienił. Odwrócił się w kierunku Antoine, że też miał czelność się do niego tak zwracać - Mówisz do mnie? Chyba coś Ci się pomyliło, dzieciaku... Może się jeszcze zastanowisz na temat tego co powiedziałeś? - odwrócił się w jego kierunku, tak by dobrze go widzieć - Więc, masz mi coś jeszcze do powiedzenia? - zapytał pogardliwie. Antoine już wiedział że popełnił duuuży błąd. othello 25625758

24othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:28 pm

fifi

fifi
Kiedy padło pytanie o Antka, Fifi akurat była w trakcie przełykanie piekącego w gardło trunku. Momentalnie poczerwieniała, wciągnęła mocno powietrze nosem i wyprostowała się, prężąc jak struna.
- Nie, ale dojrzałam do tego, by.. - urwała, gdyż jedyne do czego dojrzała, to naplucie mu do herbaty. Wciąż była w stanie udławić się żalem po ich rozstaniu.
Widząc zaniepokojenie ze strony Cece, Fifi również nieco mocniej ze strachu zabiło serduszko. Zmarszczyła nieco brwi, patrząc na jego lepkie łapy, a kiedy jej wzrok dosięgnął jego gnata, dziewczyna wstrzymała oddech, a kiedy się do niej zwrócił - umarła na sekundę.
Ocknęła się jednak w momencie, w którym Connor zaczął kogucikować, dzieląc się ze wszystkimi swoimi problemami z hamowaniem agresji. Fifi aż złapała się za głowę, posyłając porozumiewawcze spojrzenie przyjaciółce.
- Och, masz rację! - zaświergotała - W końcu bycie miłym potrafi rozwiązać wiele problemów, prawda Connor? Przepraszam, jeśli cię kiedykolwiek uraziłam, a teraz może napijesz się ze mną... tak na zgodę, hm? Proszę..? Connor, czy ty mnie słuchasz? - zapytała, nie wiedząc do końca na ile mężczyzna jest ogłuszony nienawiścią. W każdym razie znowu spojrzała na Cece, mając nadzieję, że uda jej się swoim urokiem osobistym nieco załagodzić sytuację.

25othello Empty Re: othello on Pią Lut 21, 2014 7:39 pm

antoine

antoine
Antek nie miał w planach podskakiwania komukolwiek na imprezie, a już na pewno nie Connorowi, jednak kiedy nazwał go dzieciakiem, coś się w nim zagotowało.
-Dzieciaku? Chyba to tobie się coś pomyliło - wycedził przez zaciśnięte zęby i mocniej zacisnął palce na swojej szklance z łiskaczem, którego się napił na ukojenie nerwów. Nie pomogło, więc wcisnął szkło Othellowi w łapkę, a sam zrobił kilka kroków w stronę Connora, stając z nim teraz twarzą w twarz. Właściwie nie wiem który z nich był wyższy - Owszem, mam ci coś do powiedzenia. Wypierdalaj stąd, bo nikt nie chce cię tu widzieć - poinformował go odważnie. Pewnie taki z niego pawik, bo nie zauważył gnata za paskiem mężczyzny. Myślę, że wtedy nie rozmawialiby tak otwarcie. Ba, wcale nie prowadziliby żadnej konwersacji. W układzie kiedy Connor był jednak na takim samym poziomie siłowym co Antek, uznał że to dobra okazja do dania upustu jakimś frustracjom jakie się w nim kłębiły.

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach