paris when it sizzles


You are not connected. Please login or register

Metro

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Metro on Sro Lut 19, 2014 8:25 pm

Zobacz profil autora http://ohparis.lovelyforum.net

2 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 8:25 pm

addie była właśnie w drodze do domu. była koszmarnie zmęczona, z każdą chwilą zamykały się jej oczy. miała ochotę jak najszybciej przetransportować się do swojego łóżka, wygodnego i bezpiecznego. dookoła niej kręciło się parę ludzi, jednak ona ich ignorowała. uważała tylko na swoją torebkę by niczego nie zgubić. jej pociąg miał jakieś drastyczne opóźnienie, więc dla niej chwile ciągnęły się bez końca. co jakiś czas wzdychając, zerkała zmęczonym wzrokiem na zegarek. opatuliła się szalikiem i czekała.

Zobacz profil autora

3 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 8:31 pm

Mój ukochany szedł po udanej transakcji w kierunku metra, prawie przewrócił się po schodach, bo jakiś Japończyk spieszył się na metro w przeciwnym kierunku, ale Marcella to nie ruszało, może dlatego, że po prostu był usatysfakcjonowany nowym "klientem". No cóż, zajadał sobie drożdżówkę, bo zgłodniał ale był na siebie zły, bo babcia zawsze powtarzała, że po 18 się nie je ale wnuczuś był tak głodny, że nie mógł sobie odmówić. A przecież to taki potężny chłopak. Właściwie nie zauważył sam Addison, tak jak ten Japończyk i o mało na nią nie wdepł, oczywiście dziewczyna tego nie zauważyła, ale ważne, że Marcello to zrobił. Popatrzył tak, w sumie prędzej powiedziałby, że Addie jest eskimoską a nie paryżanką ale wzruszył ramionami i zarażał się od niej tym zmęczeniem. W jednej sekundzie stał się niecierpliwy i zapytał chłodnym tonem.
- Przepraszam, kiedy to cholerne metro przyjedzie? - spytał, bo przecież trudno jest spojrzeć na tablicę.

Zobacz profil autora

4 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 8:37 pm

Addie ziewnęła w dłoń, spoglądając na tablicę a potem na faceta który się najpierw przed nią objawił. Nagle oczy otworzyły się jej troszeczkę szerzej, na jej ustach pojawił się całkiem przyjazny uśmiech - Niestety nie wiem, sama czekam aż przyjedzie. Tak na dobrą sprawę czekam już tutaj od 20 minut, może był jakiś wypadek? - zapytała, wzruszając ramionami. Nie wiedziała co ma mu powiedzieć, sama przecież niczego konkretnego nie wiedziała. Przytuliła do siebie teczkę z papierami by się pocieszyć. Może nie wiedziała co ma zrobić teraz z rękoma. Wychyliła się i sprawdziła tablicę jeszcze raz - Pewnie za 6 minut coś zaraz przyjedzie, z resztą wszystko mi już jedno - mruknęła pod nosem.

Zobacz profil autora

5 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 8:43 pm

- Znowu jakieś awarie - mruknął i wyjął telefon, właściwie to już odliczał, ile będzie godzin spał, bo z samego rana o jakiejś czwartej ma kolejne spotkanie, świetna pora na takie załatwianie spraw ale nic nie można na to poradzić. Był coraz bardziej zły, ale musiał się opanować, przecież obok stała dziewczyna, która mogła zaraz się wystraszyć go czy coś, a on przecież jest misiu dla kobiet.. Chociaż to też zależy od dnia. Spojrzał na Addison i zastanawiał się co by tu ogarnąć za gadkę.
- Takie cywilizowane miasto a takie rzeczy się niesłychane dzieją - pierdolił od rzeczy, ale trzeba mu to wybaczyć, był po prostu kochany i tyle - Nie boisz się wracać tak późno? Niby nie jest późno ale.. wiesz, że a Paryżu jest wiele brzydkich brunetek a Ty na taką ewidentnie nie wyglądasz? - spytał, odruchowo chciał wyjąć fajka no ale to metro, eh.

Zobacz profil autora

6 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 8:49 pm

Uśmiechnęła się na temat komplementu, Addie była z rodzaju dziewczyn którym troszeczkę łatwo zaimponować. - Kiedy mieszkałam w Londynie często wracałam sama do domu o tak późnej porze, przyzwyczaiłam się. Z resztą, nie jest aż tak późno, nie przesadzaj - zauważyła, wskazując na godzinę. Przeciągnęła się trochę, bo bolały ją mięśnie od wiecznego schylania się nad tekstem który musiała przygotować akurat na dzisiaj. Przestąpiła z nogi na nogę, wzdychając - Hm, komunikat mówi że będzie kolejne opóźnienie, może w takim razie lepiej dzisiaj wziąć taksówkę albo przejść się do domu? Paryż jest piękny o tej porze - uśmiechnęła się do chłopaka. Nie wiedziała czy faktycznie ma jeszcze tutaj czekać czy nie.

Zobacz profil autora

7 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 8:55 pm

Zastanowił się i rzeczywiście to opóźnienie ma być znaczne, co trochę go martwiło, ale miał przecież stojącą obok alternatywę, z którą mógłby grzecznie spędzić czas powrotu. No i nie będzie z nią parę minut, tyle parenaście, może dłużej. Uśmiechnął się sam do siebie, głupie to takie ale dobra, ja zawsze muszę robić z Seana kretyna ale teraz ma być poważny więc nie schodzę z tego toru hehe.
- No tak, moglibyśmy się przejść, właściwie to mieszkam trochę dalej, bardziej na przedmieściach ale odprowadzę Cię. Dla Ciebie na pewno będzie to dobre rozwiązanie. - powiedział, lepiej dmuchać na zimne mówiła jego babcia. W końcu można poparzyć sobie cenny języczek. - Gdzie mieszkasz dokładnie? W ogóle, jak Ty masz na imię, dziewczyno - obudził się gwałtownie i podrapał po głowie, ale nie miał groźnego wyrazu twarzy, nawet taki amancki.

Zobacz profil autora

8 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 9:02 pm

Miała ochotę zachichotać, dla niej był całkiem zabawnym chłopakiem który dobrze bajerował. Znała paru takich, lubiła się z nimi bawić a potem ich zostawiać, bo ona też czasami wykorzystuje to iż rzekomo jest niewiniątkiem. Uśmiechnęła się tylko zawadiacko - Nie wiem czy mogę Ci zaufać, chłopaku. Może jesteś jakimś sławnym mordercą o którym jeszcze nie napisałam artykułu i wabisz dziewczyny z dworca, proponując im odprowadzenie do domu? - zażartowała - Mieszkam nie aż tak daleko, ale spacer byłby dość długi - wzruszyła ramionami - Mam na imię Addison, a Ty, mój drogi chłopcze? - zapytała. Chętnie by z nim spędziła jakieś miłe chwile, ale jak na razie przecież się nie znali. Musiała mu chociaż troszeczkę zaufać.

Zobacz profil autora

9 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 9:10 pm

"Chłopcze" oczywiście kojarzyło mu się ze starymi nauczycielkami gotowania, więc na to określenie nieznacznie się uśmiechnął, ogólnie jednak trochę się przeraził, bo była blisko z tymi zamysłami, a po drugie nie powinien się zadawać z dziennikarkami, to jak strzelanie sobie w stopę. Ale pomyślał, że spacer do domu to nie zbrodnia i nic się nie stanie, poza tym zrobi sobie i jej przyjemność, mam nadzieję.
- Ja nazywam się Marcello. - powiedział, modlił się, by tylko nie pytała się, czy jest tym cholernym Włochem, bo to widać, słychać i czuć, więc po co pytać? Spojrzał na nią i wzruszył ramionami - Ale mi jest wszystko jedno, odprowadzę Cię ale tylko wtedy, gdy będziesz miała na to ochotę - powiedział gentlemeńsko, był tak stoicko spokojny, ale taki jest Marcello. Spokojny, chociaż bywa porywczy, gdy się zdenerwuje (typowa cecha włoska), ale interesy i kuchnia go nauczyły, że trzeba był czasami cierpliwym i spokojnym. Bywa również kochasiem, ale etatowym, nie podrywa byle kogo, a poza tym naprawdę on lubi poznać daną dziewczynę i nie ocenia po buźce. On źle czułby się z faktem, że rucha pustaka.
- Więc jak? Może po drodze napijemy się herbaty, bo na kawę to już raczej za późno - stwierdził, ale oczywiście Addie może go skrócić. Marcello jest trochę egoistyczny i stawia na swoim ale ustępuje dobrym i kochanym paniom.

Zobacz profil autora

10 Re: Metro on Czw Lut 20, 2014 9:17 pm

Założyła pasmo włosów za ucho, poprawiając przy okazji sobie szalik. Spojrzała na zegarek, nie wiedziała czy faktycznie ma jeszcze siłę gdziekolwiek iść. Była potwornie zmęczona pisaniem o tym jak wygląda jej życie jako singielki. A terminy ją bardzo goniły. Była zawalona papierami i pewnie jeszcze miała sporo pracy na dzisiaj, jednak pomyślała yolo. - Miło mi cię poznać, Marcello. Niespotykane imię! - zauważyła. Ale była z siebie dumna czasami, to było tak oczywiste że był Włochem, że no kaman. Marcello dobrze trafił, Addie nie była pustakiem. Przynajmniej dużo czytała, to chyba już o czymś świadczyło - Okej, możemy iść najpierw na herbatę. Chętnie się rozgrzeję, skoro metro dzisiaj już zastrajkowało i nigdzie nas nie dowiezie. To prowadź! - powiedziała, poszli zapewne, zacznij!

Zobacz profil autora

11 Re: Metro on Sob Lut 22, 2014 11:52 am

lou dopiero wróciła do miasta po kilkutygodniowej przerwie. właśnie wracała z lotniska, bo opiekowała się w polsce swoją chorą babcią, która cośtam. nie umiem zaczynać xd może nie była na samym peronie, ale stała przed wejściem do metra z dużą walizką, która nie do końca była zapięta i w każdej chwili wszystkie jej manatki mogły wylecieć na ziemię. stała oparta o słupek i paliła papierosa, chociaż wydawało jej się, że dawno już rzuciła :c

Zobacz profil autora

12 Re: Metro on Sob Lut 22, 2014 12:27 pm

Zakładam, że Antek obiecał Lou, że po nią przyjedzie i tak też zrobił, aczkolwiek z powodu wczorajszej imprezy miał lekką obsuwę spowodowaną kacem i problemami ze zwleczeniem się z łóżka. Na kilometr było po nim widać, że pił, jego stan zdradzały ciemne okulary, krzywo zapięta kraciasta koszula i niepewny krok. Kto by się tym jednak przejmował, w końcu przyjechał więc wychodził z założenia, że Lou nie powinna mieć do niego pretensji. Kiedy stanął przed dziewczyną, zdjął z nosa okulary i objął ją, całując w sam środek ust.
-Cześć kobieto. Stęskniłem się za tobą - wymruczał w jej blond włosy, które pokiział trochę zanim sięgnął po walizkę, która jak na złość właśnie w tym momencie uznała, że trzeba się otworzyć a co za tym idzie wszystkie graty Lourdes wylądowały na paryskim bruku - ups - skomentował więc całe zajście i zamiast coś zrobić stał jak słup soli z pustą walizką w ręku.

Zobacz profil autora

13 Re: Metro on Sob Lut 22, 2014 12:34 pm

ojć, musze znaleźć jakiś ładny avatar edity :D bo zapomniałam zmienić. oczywiście, że lou ucieszyła się na jego widok, jednak jak to kobiecie nie spodobało się to, że jest taki rozmemłany. w jej blond łepku, do którego dawno nie dotarły żadne promienie słoneczne oczywiście zaczęły się już tworzyć teorie spiskowe, co było po niej widać. nawet już nie zwracała uwagi na ciuchy, tylko od razu wypaliła: - z kim się bawiłeś? - unosząc lekko brwi na jakże romantyczne powitanie. kiedy walizka zrobiła pierdut, lou tylko przewróciła oczami. - nienawidze jak masz kaca - dodała po chwili, kiedy sama zaczęła zbierać swoje majtki i staniki z ziemi, które obejrzeli już z zaciekawieniem wszyscy, którzy przechodzili obok. pewnie na dodatek stłukły się jej perfumy, więc była jeszcze bardziej zła ;< robimy, że antek ma coś na sumieniu czy lou?

Zobacz profil autora

14 Re: Metro on Sob Lut 22, 2014 12:49 pm

Niech będzie, że Antek bo ostatnio z całą jego przemianą w porządnego obywatela stał się trochę zagubiony. Nie może być zbyt idealny!
Widząc niezadowolenie na twarzy dziewczyny, westchnął pod nosem i przygotował się psychicznie na salwę oskarżeń. Spojrzał na nią zdziwiony, z uniesioną brwią kiedy ograniczyła się tylko do jednego - byłem u Othello, robił domówkę - postanowił pominąć część, w której Connor prawie odstrzelił mu jaja za pyskówkę - mówiłem ci o tym - dodał jeszcze na swoje usprawiedliwienie. W sumie niepotrzebnie, bo teraz Lou mogła podejrzewać, że coś jest na rzeczy skoro zdradza jej tyle nieistotnych szczegółów. A było. Może i nie ogarnął się wczoraj z Fifi, bo ta upiła się z nadmiaru emocji spowodowanych obecnością Connora i zasnęła w wannie (:*), ale nakręciła go do tego stopnia, że w drodze do domu załatwił sobie jakąś azjatycką prostytutkę, która potrafiła się drapać stopą za uchem i uprawiali dziki, małpi seks do rana. Pewnie jeszcze pachniał jej ciałem, czy coś.
-Też nie lubię mieć kaca - dodał elokwentnie i pomógł jej sprzątać staniki i majtki. Za każdym razem, kiedy wrzucał fragment bielizny Lou do walizki falował brwiami i rzucał jakieś głupie komentarze o tym, że woli je zdzierać z dziewczyny niż zbierać z chodnika itp.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach