paris when it sizzles


You are not connected. Please login or register

leslie & theo

Idź do strony : 1, 2  Next

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1leslie & theo Empty leslie & theo on Sob Lut 22, 2014 4:06 pm

leslie

leslie
leslie & theo Design-modern-apartment
leslie & theo Apartment-design1
leslie & theo Modern-apartment-6
leslie & theo Modern-apartment-11

2leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Nie Lut 23, 2014 8:56 pm

theo

theo
Miał cichą nadzieję, że dziewczyna już śpi, chciaż szczere w to wątpił. Chyba pierwszy raz zdarzyło mu się, że wrócił tak późno do domu, nic nie mówiąc Leslie. Krążył jezcze przez chwile na klatce, przed drzwiami do mieszkania by wymyślić jakąś dobrą wymówkę, dlaczego tak długo go nie było. Nie miał pojęcia co powiedzieć, by dziewczna nie oskarżała go o zdradę ale również aby nie wydało się nic o jego pracy jak i przeszłości z ojce. Po chwili jednak niesamowicie zestresowany, cicho wsunął klucz do zamka i wślizgnął się do środka. Zdjął kurtkę, a torbę cicho położył na ziemi i zaczął ię rozglądać w poszukiwaniu dziewczyny, wciąż mają nadzieje że leży w ich łóżku.

3leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Nie Lut 23, 2014 9:05 pm

leslie

leslie
Ogólnie uznajmy, że była jakaś trzecia w nocy, a nie dziesiąta :p. Theo powinien być w domu przed ósmą. Czekała na niego więc z jakąś smaczną kolacją, której jednak nie dane im było wspólnie zjeść. Kiedy przekonała się o tym, że mężczyzna raczej nie planuje prędkiego powrotu do domu, zapakowała jedzenie do lodówki i spróbowała dodzwonić się na komórkę Theo, która jednak była wyłączona. To dało jej poważnie do myślenia i jak klasyczna kobieta, od razu założyła najgorsze. Usiadła więc na kanapie w salonie i w kompletnych ciemnościach czekała na Theo, walcząc ze skrajnymi emocjami z jednej strony wyrażającymi chęć zabicia mężczyzny gołymi rękami, a z drugiej utonięcia w morzu łez. Słysząc cichy dźwięk otwieranych drzwi, wyprostowała się, kładąc rękę na włączniku jednej z lampek, stojących na parapecie, a kiedy Theo zaglądał do sypialni, prawdopodobnie jej tam szukając, zapaliła światło i stanęła na środku salonu z pytającą miną. Mimo tego jaka była wzburzona, musiała wyglądać uroczo w blond koczu i krótkich kraciastych spodenkach od piżamy, występujących w komplecie z białą bokserką - Theo? Wiesz która jest godzina? Gdzie ty do cholery byłeś? - zapytała podniesionym tonem, marszcząc brwi i krzyżując ręce na piersi.

4leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Nie Lut 23, 2014 9:18 pm

theo

theo
no czil, wlasnie tez tak myslalam, że trzecia :D Gdy chłopak obszedł wszystkie pimezczenia, poyślal, że dziewczyna jet w sypialni i śpi. odetchnął z ulgą, myśląc, że tłumaczenie się bedzie mógł zostawić na jutro, przebrał się wcześniej w piżamkę, a pewnie spał tylko w jakichś bokserkach, dzisiaj padło na jego ulubione z batmanem, dlatego zadowolony cichutko wkradł się do sypialni, gdzie zaskoczyło go nagle zapalające ę światło. Stanął jak wryty i spojrzał na dziewczyne, która zdecydoanie nie wygląała na śpiącą, wręcz przeciwnie. Zaklął w myślach - hej, kochanie - podszedł do niej chcąc pocałować ją w policzek, jednak ta pewnie go zatrzymałą. spojrzał na zegarek - ooooooo, już 3. jestem zmęczony, chodźmy spać - powiedział jedynie i myśląc, że stuprocentowo się wymigał, a przynajmniej teraz, wślizgnął się do łóżka.

5leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Nie Lut 23, 2014 9:25 pm

leslie

leslie
Kiedy Theo tak zbagatelizował sprawę Leslie była niemal w stu procentach pewna, że jest ktoś inny przez co poczuła napływające do oczu łzy. Nie dość, że odsunęła mężczyznę, kiedy chciał ją pocałować na powitanie, a odepchnęła go całkiem silnie jak na swoją wątłą posturę - nie pójdziemy spać dopóki nie powiesz mi gdzie byłeś - wycedziła przez zaciśnięte zęby, wpatrując się prosto w oczy Theo. Była tak zła, że aż szumiało jej w głowie i obraz odrobinę jej się zamazywał, także widziała tylko jego twarz. Twarz, której do tej pory bezgranicznie ufała, jednak w chwili obecnej wszystko szlag trafił. Nie wytrzymała i nieco cieńszym i rozedrganym głosem dodała - masz kogoś innego? - momentalnie, kiedy wypowiedziała te słowa na głos i stały się tak realne jak kanapa obok której stała, poczuła niemiły ucisk w klatce piersiowej. Kiedy Theo długo nie odpowiadał, zapytała po raz kolejny, nieco głośniej - masz kogoś innego, Theo? - splotła ręce na piersi, odwracając się tyłobokiem (?) do mężczyzny.

6leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Nie Lut 23, 2014 9:39 pm

theo

theo
Usiadł na łóżku, gdy tylko usłyszał ten gorzki głos dziewczyny i stwierdził, że chyba mu się nie upieczce. westchnął głono i spojrzał na nią smutnym wzrokiem małego mopsika, bo to cyba najsłodsze pieski na świecie.
leslie & theo One+Sad+Pug+In+21+Adorable+Hats+(5)
- leslie, to nie tak, jak myślisz. Nie płacz - zaczął i wstał ponownie z łóżka by do niej podejsc, złapał ją za ramiona i chciał otrzeć łzy z jej policzka - uwierz, że naprawdę nie mogę Ci powiedzieć gdzie byłem - odparł sutnym głosem. Miał już dość ukrywania przed nią całej prawdy, jednak wiedział, że jeżeli się dowie nie będzie ciekawe. Po pierwsze ze względu na to, że może jej się nie spodobać to, co robi, a po drugie, przecież zatajał t przed nią od 2 lat, b przypuśćmy, że tyle razem byli. Rozdziawił nagle buzie, gdy tylko wypowiedziała te słowa, których się obawiał - Oczywiście, że nikogo nie mam! Kocham tylko ciebie! - podniósł na nią lekko głos i założył ręce na piersi - Jak możesz mnie o to oskarżać, myślałem, że mi ufasz - dodał zawiedzion. oczywiście uważał, że jest niezwykłym spryciarzem, gdyż teraz to wina spadła na nią, a rozmowa poszła w innym kierynku.

7leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Nie Lut 23, 2014 9:49 pm

leslie

leslie
to, że nie mógł jej powiedzieć gdzie był tylko bardziej utwierdziło ją w przekonaniu, że coś ukrywa. pociągnęła noskiem, odwracając głowę żeby nie widział napływających do oczu łez, które pospiesznie i niedbale otarła z twarzy. kiedy ponownie doszła do siebie na tyle, żeby głos jej nie drżał przy każdym wypowiedzianym słowie, ponownie odwróciła się przodem do theo, wbijając mu wzrok prosto w oczy - w takim razie powiedz mi gdzie byłeś, theo. ja ciebie też kocham, ale nie wiem czy w tym momencie to wystarczy - dodała szeptem, spuszczając wzrok na podłogę. nic nie mogła na to poradzić, że w zaistniałej sytuacji, przy zawiłych odpowiedziach mężczyzny i wykrętach nie do końca była w stanie mu zaufać. strasznie ją to bolało, ale nie była w stanie. coś w niej pękło. po chwili stania w milczeniu w salonie, machnęła ręką i wyminąwszy theo ruszyła do sypialni, gdzie usiadła na łóżku podwijając nogę pod tyłek.

8leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Pon Lut 24, 2014 8:56 pm

theo

theo
myslałam, że oni byli w sypialni cały czas ; o w każdy bądź razie chłopak bił się z yślami, gdyż nie miał pojęcia co miał zrobić. Nie potrafił znaleźć odpowiedniej wymówki i wystarczająco dobrego argumentu by chociaż trochę się obronić. Milczał tak przez dłuższy czas, po tym jak dziewczyna zadała mu pytanie. Wciąż patrzył na nią ty smutnym wzrokiem, a gdy zauważył, że odchodzi przeczekał kilka sekund, zaklął cicho i ruszył za nią. Usiadł na skraju łóżka i przeciąngął dłonią po twarzy - okej powiem Ci - zadecydował momentalnie - byłem w pracy. Pracuje w dziale narkotykowym, niespodziewanie musieliśmy dzisiaj rozwiązać od dawna planowaną akcje - nie potrafię posługiwać sie policyjnym slangiem, więc njakkolwiek to brzmi, wiadomo o co chodzi. Spojrzał na nia smutno i czekał na jakąkolwiek jej reakcje. Uświadomił sobie jednak, że wcale nie zabrzmiało to aż tak źle, dlatego pewnie się rozchmurzył i uśmiechnął, bo lepsze to niż zdrada, hehe.

9leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 7:02 pm

leslie

leslie
dłuższą chwilę milczała, uparcie wpatrując się w narzutę na łóżku, byle tylko nie patrzeć na twarz theo - przecież jesteś jeszcze w akademii, nie uczestniczysz w żadnych akcjach - odpowiedziała w końcu sucho (napisałam sushi, chyba widać na co mam ochotę :d), podnosząc się z łóżka i w końcu spoglądając na mężczyznę z góry. tylko w takiej konfiguracji była w stanie teraz na niego spojrzeć, ponieważ dalej nie przekonywały jej jego tłumaczenia, które zdaniem leslie nie miały większego sensu - mógłbyś się chociaż wysilić jeśli już próbujesz wcisnąć mi jakąś ściemę, borze tucholski, theo - była tak zła, smutna i zawiedziona jednocześnie, że niewiele myśląc chwyciła jedną z poduszek, leżących na łóżku i cisnęła nią w chłopaka - wynoś się stąd, nie chcę cię widzieć - zawołała w przypływie emocji i skrzyżowawszy ręce na piersi chwilę stała w miejscu, wpatrując się w jakiś punkt ponad ramieniem theo, aż w końcu ruszyła się z miejsca i zaczęła wyrzucać jego ubrania z szuflad i szaf.

10leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 7:24 pm

connor

connor
connorowi strasznie nudziło się w domu. chodził od klienta do klienta, spędzając z nimi czas na pogawędce, wciąganiu koki i paleniu papierosów. przyszedł czas na odwiedzenie theo, pana policjanta którego szczerze nienawidził. miał z nim od zawsze na pieńku. dzisiaj więc przyszedł czas na rozliczenie się z dawnym kompanem, którego oddech czuł zawsze na swoim karku. miał ze sobą kastet i broń tak na odwagę. zadzwonił do drzwi. czekał aż ktoś otworzy.

11leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 7:42 pm

theo

theo
Nie rozumiał dlaczego dziewczyna tak zareagowała. stał chwilę i wpatrywał ię w nią z lekko zdezorientowaną miną. Wzruszył ramionami i podszedł do niej. złapał za ramiona - nie, Leslie, nie jestem już w akademii. jciec załatwił mi to stanowisko. obiecuje ci - powiedział niemalże błągalnym tonem, bo chciał żeby dziewczyna mu uwierzyła - to za długa historia by teraz opowiadać, ale uwierz mi, proszę - nie miał ochoty teraz opowiadac o swojej przeszłości, ta zdecydowanie jeszcze bardziej mogła tutaj namieszać. Wolał porozmawiać później, nawet jutro, teraz był o wiele za bardzo zmęczony (wtf) zeby sie tłumaczyc - pozwól mi zostać, proszę - puścił ją i wyjął z kieszeni spodni odznakę policyjną czy cś w tym stylu. podał dla dziewczyny - wystarczający dowód?? - zapytał podnosząc lekko na nią głos, jenak po chwili jego wyraz twarzy złagodniał. Całą sytuacje przerwał dzwonek do drzwi, zdziwiony spojrzał na dziewczynę, później na zegarek i skierował się w stronę wejścia. SPojrzał pzrez wizjer, jednak na katce było ciemno, i nie mógł nic dostrzec. Uchylił lekko drzwi - słucham? - wymruczał udając zaspanego, jednak po chwili, gdy zobaczył znajomą twarz, momentalnie spanikował i właściwie ni wiedział co zrobić, bo nie wiem na czy stoimy i nie wiem czy theo wie, że konnor wie, że on sprzezdaje dilerów, bo musi xd

12leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 7:51 pm

connor

connor
na jego ustach pojawił się wielki uśmiech. doskonale znał chłopaka, w końcu od czasu do czasu mieli ze sobą do czynienia. widocznie connor dowiedział się że został wydany i postanowił zamknąć usta jednemu z niewiernych. nigdy nie płacił, zawsze groził. to skutkowało. wysyłał ich do szpitala na kilkadziesiąt dni albo odnajdowali się gdzieś za miastem, potem nie chcieli mówić kto im to zrobił a na końcu connor i tak był wolny. kiedy miał gorsze dni albo siadając na ciągach wydarzeń odpływał w swój świat, płacił policjantom za milczenie grubą kasę. theo widocznie należał do pechowców którzy doświadczyli wizyty connora. on tutaj rządził prawie że całym miastem, włącznie z policją. jedyną osoba którą mogła mu rozkazywać był papa. porządny człowiek. spojrzał na chłopaka, no cóż, wepchnął go do środka - dobry wieczór, theodorze. czy theo, jak tam wolisz. widzę że dzisiaj masz wolny wieczór, postanowiłem wpaść... hm, ładnie tu masz - rozejrzał się powierzchownie po mieszkaniu - mamy do pogadania, chodź - pociągnął go za koszulę do salonu. od progu był bardzo agresywny. trzymał go tak by się nie wyrywał.

13leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 7:58 pm

leslie

leslie
spojrzała na odznakę i zmarszczyła brwi, obracając ją w palcach. owszem, był to wystarczający dowód, przecież raczej nie sfalsyfikował policyjnej odznaki tylko po to, żeby ukrywać za jej pomocą swoje brudne zdrady. leslie zagryzła wargę i przez moment stała na środku sypialni, w porozrzucanych ubraniach theo i nie bardzo wiedziała jak się zachować - dlaczego po prostu mi nie powiedziałeś? - zadała najlogiczniejsze w tym momencie pytanie. dodatkowo jedyne, które tłukło jej się po oszołomionej czaszce. westchnęła pod nosem, kręcąc głową i schyliła się po jedną z koszul mężczyzny, składając ją ładnie i chowając z powrotem do szafy. słysząc dzwonek do drzwi zdziwiła się, spoglądając na theo - umawiałeś się z kimś? - zapytała, bo sama nie przypominała sobie zapraszania kogokolwiek, a już na pewno nie o takiej godzinie. bo ola jak coś u nich jest jakaś trzecia w nocy!! kiedy usłyszała męski głos z korytarza, zawołała - theo? kto to?

14leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:12 pm

theo

theo
Oał na chwile dziewczyne, bo miał na głowie większy problem. Minowicie Connora, który na progu nieco oschle go powitał. Szybko w głowie układał sobie kolejną wymówkę, jednak w tej sytuacji po raz kolejny nic u do głowy nie przychodziło. Wyrwał mu się z objęcia (?) b na szczęście miał dużo siły i trzepał swoją koszule ostentacyjnie akcentując, że Cnnor miał jakieś brudne łąpy co mu t nie pasuje. Oczywiście tak w przenośni - słuchaj stary, dokładnie wiesz jaka jest sytuacja. Nie chciałem cię wsypać, ale taka jest moja robota - powiedział spokojnie, bo cóż innego mógł zrobić. Nagle przypomniała mu się leslie, która w najmniej oczekiwanym momencie isę odezwała - leslie, prosze idź do sypialni - rozkazał jej stanowczo i wysłał jej ciepły uśmimech, jednak w jego oczach był strach. Zwrócił się po ra kolejny co mężczyzny - słuchaj, bede się starał to odkręcić, wiesz przecież że jestesmy ziomkami. Dam rade - uspokoił go trochę, bo nie chciał kłopotów.

15leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:18 pm

connor

connor
roześmiał się na jego słowa. doskonale wiedział co oznaczała jego wizyta. nie oznaczała ona radosnej pogawędki przy herbatce, nie oznaczała też tego że wyjdzie z tego cało. spojrzał się na dziewczynę, była całkiem śliczniutka - tak, lepiej będzie jak pójdziesz do sypialni. jest już późno, a takie śliczne dziewczyny jak ty potrzebują sporo snu. także słoneczko, idź już spać. złość piękności szkodzi - puścił do dziewczyny oko. chciał żeby sobie stąd poszła, bo będzie jeszcze tylko przeszkadzała. poza tym mogła mu przyłożyć jeszcze, a on wtedy by jej oddał, nie byłoby jej miło, prawda? no cóż. uśmiechnął się tylko - mnie się nie wydaje. nie jesteśmy przyjaciółmi ani tym bardziej ziomkami. wydałeś mnie, więc teraz zawdzięczasz sobie moją wizytę. chętnie bym został jeszcze dłużej, ale na pogawędki nie mam czasu. chyba dobrze wiesz co oznacza moja wizyta, prawda, theo? - zapytał, ale chłopak i tak znał odpowiedź na to proste pytanie. westchnął cicho i czekał aż leslie wyjdzie.

16leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:26 pm

theo

theo
leslie pewnie już dawno wyzła, a on czekał na ostateczny cios. Pewnie miał już jakiś tik nerwowy, jednak wciąż desperacko, szukał jakiegoś logicznego wytłumaczenia - Connor, daj spokój, przecież wiesz, że mam wpływy w policji, wszystko cofnę. Trzymali mi nóż na gardle, co miałem zrobic - wzruszył ramionami i spojrzał na niego tak jak by sojrzał na brata czy coś w tym rodzaju. Oczywiście tylko grał, bo przecież wiedział, że musi być przyjazny. Żałował, że zostawił pistolet w spodniach, bo nie miał się jak ratować.

17leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:31 pm

connor

connor
westchnął znów. kiedy leslie wyszła, to miał drogę wolną. na sam początek przywalił mu pięścią w twarz, kastetem. bo o nim nie zapomniał, w końcu to jego najbliższy przyjaciel. potem jeden kop w brzuch, kilka razy w kroczę a na końcu powalił go na ziemię. chciał go zniszczyć, tak żeby bardzo bardzo cierpiał. wyciągnął broń - a teraz obiecasz mi że nigdy więcej nie będziesz na mnie donosił, skurwielu, jasne? bo inaczej kiedyś wylądujesz jak twoi koledzy, za miastem... - mruknął, przeładowując broń. przestrzelił mu kolano, tak żeby zapamiętał sobie dobrze jego słowa. a na koniec kolbą od pistoletu, walnął go w głowę - ścierwo. zapamiętasz, raz a dobrze?! - krzyknął na niego, stojąc nad nim z pistoletem

18leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:38 pm

leslie

leslie
leslie posłusznie schowała się do sypialni kiedy theo poprosił ją o to z ewidentnym strachem w oczach. widziała to spojrzenie dopiero drugi raz w życiu. pierwszy pojawiło się, kiedy odkryli szczura w poprzednim mieszkaniu do którego się wprowadzili :p. siedziała więc na skraju łóżka, wytężając słuch żeby podsłuchać cokolwiek z rozmowy. zamiast tego usłyszała niepokojące odgłosy szamotaniny, a kiedy padł pojedynczy strzał, zbladła i poczuła nieprzyjemne ciepło rozlewające się po całym ciele. jej wzrok momentalnie padł na pistolet leżący na podłodze wraz ze spodniami theo przez co ciśnienie jeszcze bardziej jej podskoczyło, bo to oznaczało tylko jedno. kulka została wycelowana w jej mężczyznę. niewiele myśląc poderwała się z łóżka i chwytając broń, wyszła do przedpokoju, celując nią w connora - wypierdalaj stąd albo przysięgam, że odstrzelę ci łeb - zawołała drżącym głosem. ale czego innego można się było po niej spodziewać, skoro stała z bronią palną nad leżącym na ziemi i wijącym się z bólu theo, czując na sobie mrożące krew w żyłach spojrzenie connora. dla pewności chwyciła broń obiema rękami.

19leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:41 pm

theo

theo
Gdy dostał pierwszy cios, nawet nie poczuł bólu, tylko dlatego, że był w szoku, jednak z czasem wszystko się nasiliło tak, że nie mógł już wytrzymać. upadł na ziemie i skuliił się w kłębek, próbując przyjąć obronną pozycje, tak jak go uczono w akademii policyjnej, jednak nie oszukujmy się, nawet tego nie mial siły zrobic. Splunął krwią na podłodze. Przez chwile przypomniał sobie co musiały czuć gnębione prez niego dzieci w podstawówce, tyle że on nigdy nikou nic nie postrzelił. Krrzyknł glośno i kryczał tak jeszcze przez chwile aż w końcu się upokoił, mimo, że nie dał rady wytrzymać z bólu. SPOjrzał na mężczyzne nienawistnym wzrokie - tak, obiecuje - i splunął mu krwią pod stopy. Odwrócił wzrok. nawet nie próbował wstac wolał udawać martwego, żeby nic więcej mu sie nie stało. Nagle usłyszał dziewczynę, która wymawiała słowa, których nigdy w życiu u niej nie usłyszał - leslie, wróc do pokoju - pewnie był dumny, że znalazłą jego broń, ale jednocześnie wiedział, że ona sama mu nie dorówna, w szczególności, że connor też miał bron i on zdecydowanie bez skrupułów mógłby do niej strzelic - lesli wracaj! - warknał jeszcze raz, jedna każde napięcie mięśni sprawiało mu niesamowity ból.

20leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:49 pm

connor

connor
connor co najwyżej widząc wycelowaną broń w jego kierunku mógł się roześmiać, co też zrobił. nie krzywdził nigdy dziewczyn, to nie było w jego gestii. podszedł do dziewczyny ze stoickim spokojem, zabrał jej broń, wywalił gdzieś za siebie. nawet mógł coś przez przypadek stłuc, ale to nieważne, może im odkupić co najwyżej. pogładził dziewczynę po policzku i pocałował ją w czoło, prawdopodobnie był od niej wyższy - uspokój się kochanie, to wszystko nie na twoje nerwy. nic mu nie będzie, tylko musisz pamiętać, żadnej policji. bo jak kogokolwiek zawołasz, będziesz tego głęboko żałowała - pokiwał głową, zadowolony z siebie - zadzwoń po karetkę. żadnych nazwisk, theo. ani ty, jakkolwiek masz na imię. urocza jesteś. miłych koszmarków życzę - ukłonił się, wytarł jeszcze z broni, kastetu i z siebie krew i wyszedł do domu.

21leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 8:54 pm

leslie

leslie
leslie była w takim szoku, że jedyne o czym była teraz w stanie myśleć to to, że nie musi wzywać policji, bo jest już na miejscu. taki żarcik. patrzyła connorowi prosto w oczy, kiedy do niej mówił, co kosztowało ją sporo wysiłku, jednak nie chciała dać mu tej satysfakcji. kiedy tylko opuścił mieszkanie,padła na podłogę obok theo, dotykając go dłonią w policzek i lekko po nim klepiąc, bo znając życie skoro tam leżał od pewnego czasu, tracąc krew, zaczął powoli odpływać - theo, kochanie zostań ze mną. nie zasypiaj, wszystko będzie dobrze - mruczała, kojącym tonem. podniosła się szybko i pobiegła do sypialni, gdzie na szafce nocnej leżał jej telefon komórkowy, po czym wykręciła odpowiedni numer i czekając na taksówkę ponownie usiadła na podłodze, obok mężczyzny, starając się jakoś uciskać ranę na nodze i tamować krew, ale szło jej to dość koślawo, bo nigdy czegoś takiego nie robiła.

22leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 9:40 pm

theo

theo
pewnie przeszedł ze dwie operacje czy coś w tym stylu, ale w końcu wszstko z nim było okej. troche wkurzony, ale jednak wrócił do domu o własnych siłach, bo nie zgodził się żeby dziewczyna sama go z tamtąd odbierała. Uważał, że to mało męskie, Dlatego powoli człapiąc, wbił się do domu. otworzył drzwi. Miał nadzieje, że po tym wszystkim nie zastanie swoich spakowanych walizek - wróciłem! - zawołał rześko jakby wołał swoje dziatki i zaczął rozglądać sie po domku, w poszukiwaniu leslie.

23leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 9:47 pm

leslie

leslie
ogólnie chyba nie można chodzić po przestrzeleniu kolana, ale nie wiem. zakładam, że leslie chciała się wbić na salę pooperacyjną, ale że nie była z rodziny nie dostała błogosławieństwa od sztabu pielęgniarek, które chciały mieć theo tylko dla siebie. nie wiedząc więc co ze sobą zrobić wróciła do domu i na widok krwi theo na podłodze pomknęła do łazienki, gdzie prawie wyrzygała flaki, bo jednak cała sytuacja była dla niej za ciężka i zbyt przytłaczająca. kiedy więc mężczyzna wrócił do domu klęczała na podłodze w tych śmiesznych gumowych rękawicach do łokcia i szorowała podłogę, chcąc z niej zmyć wszelkie ślady tego okropnego zdarzenia. słysząc głos theo, podniosła głowę i na chwilę zamarła. po chwili jednak podniosła się i padła mu w ramiona - nie chcieli mnie wpuścić do twojej sali.. tak się martwiłam - wymruczała mu w kark. śmierdział szpitalem ale kto by się tym przejmował

24leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 9:58 pm

theo

theo
oczywiście, że nie można, ale przecież chłopak nie będzie się ośmieszał, już wystrczająco dużo razy pokazał dziewzcynie, że jest pizdą, np tedy kiedy nie obronił się przed connorem. Aczkolwiek znając życie miał milion usztywnień na tej nodze, przez co poruszał się o kulach. Stęknął cicho, gdy dziewczyna się na niego rzuciła. Nie miał jeszcze tak dużo siły, ale twarda trzymał się i również ją. Pocałował ją przy okazji w szyjkę. Odsunął ją na chwile od siebie i jeszcze na sekunde wyzedł z domu. Przed drzwiami do mieszkania stał wielki bukiet róż, który pewnie przywlókł razem ze sobą. - przepraszam, że napędziłęm ci tyle strachu. przepraszam za pielęgniarki. I przeprazam za conoora. I przeprazam za to że nie powiedziałęm ci prawdy. I przepraszam... za wszystko chce sie przeprosił - wbił wzrok w podłogę, bo było mu strasznie głupio w tej chwili, a nie był dobry w przezpraszaniu.

25leslie & theo Empty Re: leslie & theo on Wto Lut 25, 2014 10:04 pm

leslie

leslie
tzn ja ogólnie mam rozkminkę czy kiedykolwiek można xd. zmarszczyła brwi kiedy ją tak od siebie odsunął, jednak na jej twarzy pojawił się uśmiech, którego nie mogła powstrzymać na widok bukietu róż. zagryzła policzek i przez dłuższą chwilę nie wiedziała co powiedzieć tak ją zatkało. oczywiście cała złość na theo i jakiekolwiek podejrzenia gdzieś wyparowały, ustępując miejsca jedynie myślom o tym jak bardzo go kocha. magia miłości, można przeskakiwać ze skrajności emocjonalnej w skrajność w ciągu sekundy - oh theo, nie musiałeś.. - mruknęła, z trudem dźwigając dużych rozmiarów bukiet, który odstawiła na bar w kuchni - po prostu więcej mnie nie okłamuj. jestem już dużą dziewczynką, zniosę nawet najgorszą prawdę - odpowiedziała, odwracając się przodem do niego, kiedy już ułożyła róże wedle uznania.

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach